Człowiek, który codziennie zakładał cudzy garnitur.
Przychodził do pracy punktualnie.Uprzejmy, skuteczny, konkretny.Miał doświadczenie, wyniki, szacunek zespołu.I jedną tajemnicę.Każdego ranka zakładał garnitur, który… nigdy nie był jego.Dobrze leżał. Może trochę zbyt sztywny. Trochę nie ten kolor.Ale przez lata wydawał się „właściwy”.Bo tak trzeba. Taka rola. Target, bo region, bo struktura.Aż któregoś dnia – po prostu nie wstał.Nie dlatego, że zachorował.Po prostu ciało poszło do pracy, ale dusza została w łóżku.Dziś wiemy, że wypalenie zaczyna się nie wtedy, gdy masz za dużo pracy.Tylko wtedy, gdy zbyt długo jesteś […]








